Wyższe stawki podatku od towarów i usług – podstawową 23 proc. i obniżoną 8 proc. – po raz pierwszy wprowadził rząd PO-PSL w 2011 r. Kolejne gabinety co dwa lata przedłużały tę w założeniu tymczasową podwyżkę. Teraz resort finansów chce zerwać z prowizorką. W zamian za to proponuje sztywne, ustawowe zapisanie warunków, po spełnieniu których stawki VAT automatycznie wrócą do swoich podstawowych wielkości – 22 i 7 proc. (formalnie tyle nadal będą wynosić). Nie ma jednak co liczyć, że obniżka nastąpi szybko.

Zgodnie z ministerialnym projektem powrót do niższych stawek nie będzie już zależał bezpośrednio od decyzji polityków, lecz od poziomu deficytu finansów publicznych oraz długu. Podwyższone stawki będą obowiązywać tak długo, jak spełnione będą dwa warunki. Pierwszy: dług publiczny pomniejszony o wartość gotówki, jaką MF ma na swoich rachunkach np. ze sprzedaży obligacji, będzie się utrzymywał powyżej 43 proc. PKB (według danych resortu finansów w ubiegłym roku wynosił około 47,7 proc. PKB; w tym roku sięgnie 45,9 proc. PKB).

więcej na stronie: www.forsal.pl