Polityka Społeczna


Uczyć odróżniać dobro od zła

Dodano: 25 maja 2015

Sylwetki pomocy społecznej.

Funkcję kuratora społecznego pełniłam przez 15 lat. Obecnie zrezygnowałam z tej funkcji na dobre, zdając w sądzie legitymację kuratora. 15 lat kontaktów z ludźmi, którzy weszli w konflikt z prawem. Nadszedł czas, aby zniszczyć naprodukowane przez te wszystkie lata dokumenty, sprawozdania i zamknąć ten rozdział. Wyciągnęłam z szafy wszystkie założone teczki dozorowanych i zdziwiłam się, że jest ich tak dużo. Naliczyłam 65 teczek, 65 osób i 65 wycinków z ich życia. Każdy przypadek inny, każdy z innymi problemami i innym życiorysem. Przeglądając zawartość teczek miałam okazję powspominać bardzo mozolną pracę resocjalizacyjną z każdym z nich. Każdy z dozorowanych oczekiwał innego podejścia, aby dotrzeć do źródła problemu. Niektórzy byli bardzo nieufni, niektórzy agresywni i zbuntowani, a niektórzy z pokorą przyjmowali zasądzony wyrok i chętnie podejmowali współpracę z kuratorem.

Do każdego z nich należało zastosować odpowiednie metody wychowawczo-resocjalizacyjne. Wielu z nich należało uczyć od podstaw życia w społeczeństwie nie łamiąc norm prawnych i społecznych. Uczyć odróżniania dobra od zła. Motywować do zmian zachowania, do zmian środowiska, do podjęcia prób wyjścia z nałogów, do uporządkowania swojego często skomplikowanego życia. Bardzo wielu z nich bezproblemowo przeszło okres próby i wypełnili obowiązki nałożone przez sąd. Z przykrością jednak muszę stwierdzić, że niektórym nie udało się pomóc i niestety należało odwiesić wyroki i umieścić w ZK.

Nie pokusiłam się na przeliczenie godzin spędzonych z dozorowanymi przeprowadzając rozmowy czy pomagając im w załatwianiu ich czasami prostych, codziennych spraw. Na pewno przez 15 lat było ich dużo, zważywszy na to, że do niektórych trzeba było zaglądać kilka razy w miesiącu. Jeździć na interwencje, kiedy coś niedobrego działo się w domu. Rozwiązywać konflikty rodzinne. Teraz dopiero uświadomiłam sobie, że to nie była wcale łatwa i przyjemna praca. Owszem – dawała satysfakcję, kiedy okres próby przebiegał bez zastrzeżeń i zakończył się bezproblemowo, ale na to składały się właśnie te godziny poświęcone na rozmowy, wspieranie i bycie z dozorowanym w trudnych dla niego momentach.

Wrzucając do niszczarki te kawałki niechlubnych historii moich dozorowanych, za każdym papierkiem przypominała mi się nasza współpraca i pomimo tego, że nie było ich wcale mało, to każdy człowiek stawał mi przed oczami i nasze udane, bądź nieudane kontakty. Powinnam jak najszybciej pozbyć się tych dokumentów i zapomnieć o przestępstwach popełnionych przez każdego z nich, jednak to wcale nie jest proste. Moimi oczami widzę ich, nie jako przestępców, ale jako ludzi o różnych skomplikowanych losach życiowych. Niszcząc to, niszczę moje wspomnienia, gdzie nabywałam ciekawe doświadczenia zawodowe i życiowe.

Jolanta Gudera – Grudziądz. Maj 2015.

Opublikował: m.kubel Kategorie: Pomoc Społeczna, Sylwetki, Wyróżnione

Odpowiedz

Zabezpieczenie atyspamowe
Skopiuj lub przepisz poniższy text aby dodać komentarz do artykułu.

Zapisz się do newslettera

Wyróżnione artykuły

Wings for Life World Run: Biegniemy dla tych, którzy nie mogą

Wings for Life World Run to jedyny globalny bieg, w którym meta, będąca Samochodem Pościgowym, ...

100 lat polskiej polityki społecznej

W ramach programu obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 r. w MRPiPS zorganizowano ...

Wesołych Świąt Wielkanocnych !

Zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych, przepełnionych wiarą, nadzieją i miłością. Radosnego, wiosennego nastroju, serdecznych spotkań w ...

Wesołych Świąt i do siego 2018 Roku !

Niech nadchodzące Święta Bożego Narodzenia przyniosą Państwu wiele szczęścia, wiary i nadziei, a pomyślność nie ...

21 listopada Dzień Pracownika Socjalnego

Dzień Pracownika Socjalnego – polskie święto obchodzone 21 listopada na mocy zapisu ustawy o pomocy ...