Polityka Społeczna


Sprawdzanie pieczy zastępczej w powiatach

Dodano: 09 lutego 2015
Podziel się !Share on Facebook0Share on Google+0Email this to someone

NIK zajęła się kwestią usamodzielniania dzieci z rodzin zastępczych i domów dziecka. Wnioski z raportu nie są krzepiące. „Centra Pomocy może mają procedury usamodzielnienia, ale wdrożenie ich jest nierealne. Wychowanek opuszcza rodzinę zastępczą i dokąd ma pójść – na ulicę?” – pyta osoba usamodzielniana. Powiatowe Centra Pomocy Rodzinie nie mają narzędzi, aby nadzorować proces usamodzielnienia wychowanków pieczy zastępczej. Nie mogą rozliczać wychowanków z przyznanej pomocy, a powiaty nie mają takich możliwości jak gminy m.in. przy przydziale mieszkań socjalnych czy komunalnych – wynika z najnowszego raportu NIK. Jaki jest powód takiego stanu rzeczy? Kontrola NIK wykazała, że całe wsparcie państwa, jakie przysługuje młodemu człowiekowi opuszczającemu placówkę lub rodzinę zastępczą, w praktyce sprowadza się głównie do doraźnej, minimalnej pomocy finansowej. Dla dużej części wychowanków z rodzin zastępczych i domów dziecka próby wejścia w dorosłość po 18. roku życia nie kończą się najlepiej: powiększają kolejki bezrobotnych w urzędach pracy i pobierają zapomogi z opieki społecznej. Wielu rezygnuje i wraca z powrotem do pieczy zastępczej, blokując miejsca dla młodszych. Powodem jest przede wszystkim brak mieszkań i pracy oraz mizerne świadczenia finansowe. Samodzielnie mieszkający wychowanek może liczyć na 500 zł za kontynuowanie nauki.

Powiaty nie mają nadzoru nad procesem usamodzielnienia

Powiatowe Centra Pomocy Rodzinie nie mają narzędzi, aby nadzorować proces usamodzielnienia. Nie mogą rozliczać wychowanków z przyznanej pomocy ani sprawdzać, czy świadczenia zostały wykorzystane zgodnie z wnioskami. Dodatkowo NIK zwraca uwagę na fakt, że z powodu braku podstawy prawnej, także po zakończeniu procesu usamodzielnienia nie można śledzić losów byłych wychowanków, chociaż mogłoby to pomóc w ocenie skuteczności procesów usamodzielniania. Monitorowanie losów wychowanków ogranicza się więc głównie do egzekwowania zaświadczeń o kontynuowaniu nauki. Osoby usamodzielniane najczęściej korzystały z pomocy na kontynuowanie nauki. Robiły to tym chętniej, że przyznanie pomocy na ten cel jest praktycznie bezwarunkowe i nienaruszalne, nie zależy bowiem ani od efektów kształcenia, ani nawet od frekwencji. W połowie objętych kontrolą centrów zwracano uwagę, że prowadzi to do nadużyć polegających na pozorowaniu kształcenia, którego celem było uzyskanie nie wykształcenia, ale świadczeń finansowych.

Powiatowe Centra Pomocy Rodzinie w żadnym wypadku bowiem, nawet przy alarmująco niskiej frekwencji, nie mają podstaw, aby przestać wypłacać świadczenia. W przypadku skreślenia z listy słuchaczy, aby nie stracić pieniędzy, wychowankowie po prostu zapisują się do kolejnej szkoły.

Powiaty nie dają pracy ani dachu nad głową

Największym problemem dla usamodzielnianych wychowanków było uzyskanie pomocy w znalezieniu zatrudnienia. Działania objętych kontrolą centrach pomocy rodzinie ograniczały się do skierowania poszukującego pracy wychowanka do powiatowego urzędu pracy. Niestety większości z nich bardzo trudno odnaleźć się na obecnym rynku pracy, przede wszystkim z uwagi na niski poziom wykształcenia, krótki staż pracy lub brak jakiegokolwiek doświadczenia zawodowego. Ustawa o pieczy zastępczej przewiduje pomoc także w uzyskaniu odpowiednich warunków mieszkaniowych, ale nie precyzuje, na czym miałaby ona polegać. Zdaniem NIK pozostawienie tego w gestii powiatów jest błędem, bo w kwestii przydziału mieszkań, socjalnych czy też komunalnych, nie mają one takich możliwości jak gminy.

Pomoc Powiatowych Centrów Pomocy Rodzinie sprowadza się tylko do napisania pisma popierającego wychowanka do urzędów gmin. Tymczasem okres oczekiwania na lokal w zależności od gminy, może wynosić od kilku miesięcy do nawet kilkunastu lat.

Taką pojedynczą, drastyczną sytuację stwierdzono w Katowicach, gdzie z powodu niewystarczającej bazy mieszkaniowej, wychowanków pieczy zastępczej odsyłano do noclegowni dla bezdomnych.
NIK zwraca uwagę, że bardzo dobrym, ale rzadko wykorzystywanym rozwiązaniem jest kierowanie młodych osób do mieszkań chronionych, w których mogą przebywać do czasu otrzymania lokalu z zasobów gminy. Dają one nie tylko dach nad głową, ale także możliwość nauki samodzielnego życia. Ich mieszkańcy są pod opieką specjalistów, którzy regularnie sprawdzają, jak wychowankowie sobie radzą. W objętych kontrolą 25 jednostkach z pobytu w mieszkaniach chronionych w 2012 r. korzystało 107 usamodzielnianych wychowanków, a w 2013 – 163.

Źródło: serwis prasowy NIK

Podziel się !Share on Facebook0Share on Google+0Email this to someone
Opublikował: m.kubel Kategorie: Pomoc Społeczna, Rodzina, Wyróżnione, Z życia wzięte

Odpowiedz

Zabezpieczenie atyspamowe
Skopiuj lub przepisz poniższy text aby dodać komentarz do artykułu.

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

Zapisz się do newslettera

Wyróżnione artykuły

wielkanoc 2017 maly

Wesołych Świąt !

Z okazji Świąt Wielkanocnych życzymy wszystkim naszym Czytelnikom wszystkiego co najlepsze: pogody ducha, rodzinnej, świątecznej ...

katastrofa smolenska

7. Rocznica katastrofy smoleńskiej

10 kwietnia 2010 roku w pobliżu lotniska Smoleńsk-Północny doszło do największej tragedii lotniczej w historii ...

Zolnierze wykleci

1 marca - Narodowy Dzień Pamięci „ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH"

1 marca po raz siódmy obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. To święto tych, którzy ...

2017

Do siego 2017 Roku !

Wszystkim naszym Czytelnikom życzymy, aby kolejny rok był wyjątkowym i bardzo spokojnym czasem, w którym zrealizujecie wszystkie ...

swieta-2016

Wesołych Świąt !

Prawdziwie radosnych, wypełnionych miłością, niosących spokój i odpoczynek Świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku  2017, pełnego optymizmu i szczęścia          ...